Dziedziniec

 ::  :: Główny Budynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dziedziniec

Pisanie by Kamira on Czw Maj 10, 2012 6:38 pm

Jedno z najczęściej odwiedzanych przez uczniów miejsc, choćby z tego powodu że to właśnie z Dziedzińca można się przedostać w praktycznie każde miejsce w szkole. Często spotyka się tu innych spisujących od siebie prace domowe, czy po prostu przechadzających się dookoła bez celu nie wiedząc co mają ze sobą zrobić. Miejsce jest wybierane także chętnie przez tych którzy mają okienko, bo bez względu na pogodę czy porę roku, to miejsce zawsze jest piękne i ma w sobie jakąś magnetyczną moc. Drzewa osłaniające płyty dziedzińca, chronią go także przed nadmierną ilością śniegu, lub nastrajają go delikatnym światłem słonecznym, przebijającym się przez liście.
Dziedziniec jest również głównym miejscem zbiórek w razie organizacji wszelkiego rodzaju wycieczek, misji i tym podobnych. Dzięki temu inni uczniowie nie będą mieli większych problemów ze znalezieniem reszty.
avatar
Kamira
Członek Samorządu
Skarbnik

Liczba postów : 86
Join date : 10/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Ranthir on Pią Maj 11, 2012 6:33 pm

UWAGA! W tym temacie odbywa się kontynuacja eventu "Wycieczka Integracyjna".
Wprowadzone zostają nowe zasady odpisywania:
1. Każdy użytkownik może napisać tylko jednego posta w ciągu jednej kolejki, po postach organizatorów (Angus & Il Seok).
2. Jeżeli ktoś nie napisze posta do końca następnego dnia po poście organizatora zostaje pominięty, a event rusza dalej. [Przykładowo Angus napisał post o 16 we wtorek, użytkownicy mają czas do środy, do północy.]
avatar
Ranthir
Przewodniczący Samorządu
Zbiegły Eksperyment

Liczba postów : 100
Join date : 10/05/2012
Pochodzenie : Donghae.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Kamira on Sob Maj 12, 2012 12:42 pm

Ten czarnowłosy nauczyciel miał miną nr 76 "Dlaczego ja? Róbcie co chcecie, byle mnie nie wkurzać". Nie wyglądał na szczęśliwego że tu jest. Potrząsnęła lekko głową i odepchnęła się od drzewa o które do tej pory się opierała i zbliżyła do reszty ludzi. Stanęła tak by nie musiała mieć w około samych nieznajomych, więc gdzieś pomiędzy Ranthirem a Vayne. Ta hm, parami. Jasne. Uniosła głowę do góry obserwując niebo. Mogli by już ruszyć, przynajmniej nie musiałaby się wiercić bezcelowo w jednym miejscu nie wiedząc co ze sobą zrobić. Wydawało się że wszyscy jakby wiedzą co robić, nie nudzą się, nie stresują, no ale trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona czy jakoś tak. Dostrzegła nowo przybyłego kątem oka. Opuściła głowę i szybko przesunęła wzorkiem po jego sylwetce, ale stwierdzając że go nie zna, odwróciła wzrok w stronę mówiącego teraz Il Seoka. Skinęła głową na potwierdzenie, że zrozumiała jego słowa, ale bardziej to zrobiła dla siebie. Wyciągnęła ostrożnie słuchawki z uszu, do tej pory dobrze ukryte pod włosami i schowała je do torby. No, już, ruszajmy!

_________________
Like a Star @ heaven - Odznaka od Ranthira
avatar
Kamira
Członek Samorządu
Skarbnik

Liczba postów : 86
Join date : 10/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Sin on Sob Maj 12, 2012 1:34 pm

Zdecydowanie w większości nastroje na tą wycieczkę były obojętne. Chyba nie było osoby która była entuzjastycznie nastawiona do tego tematu, no, przynajmniej tak wynika z pierwszego, a już w sumie około 6 rzucenia okiem na motłoch. Wszyscy wyglądali na obojętnych, nie było ani entuzjazmu, ani zbytniej nie chęci... No, może lekka doza takowej była u jednego chłopaka pod drzewem i tego czarnowłosego nauczyciela, no ale nic. W pary? Dobre sobie. W grupy? Może... Jego wzrok na moment zatrzymał się na dziewczynie, która dosyć nieudolnie próbowała zamaskować to że krótką chwilę mu się przyglądała. Hm... A może nie maskowała tylko pobieżnie wzrokiem rzuciła i tyle jej wystarczyło? Ach, never mind.
Sin wycofał się nieco z głównego tłumu, stając odrobinkę za formującymi się grupami, po czym splótł ręce i przeciągną się, strzykając zarówno ze sztucznych, metalicznych palców jak i swoich naturalnych. Grunt że nie było blaszanych trzasków, bo to by go dobiło. Następnie, sięgną ku kieszeni i wyjął okulary przeciwsłoneczne, po czym szybkim ruchem ręki włożył je sobie na oczy, bo miał co raz to silniejsze wrażenie, że jednak zapomniał tych soczewek kontaktowych. Pobieżnie wysłuchał słów kolejnego nauczyciela, a następnie skrzyżował ręce na klatce piersiowej i... Czekał. Co mu innego zostało? Czekać... I obserwować. Ach, uwielbia te obserwacje. Wyszukiwanie zachowań, dopasowywanie ich do odpowiednich osób... Może i pierwsze wrażenia są złudne, ale cóż, chwilowo z tego motłochu swoją inteligencją wybijały się dwie osoby. Ten nauczyciel który nie był aż tak zachwycony tą wycieczką i niebieskowłosy chłopak, który górował głową nad całym motłochem. Obaj byli spokojni, zdystansowani... Podobni do niego. Reszta zaś zdawała się być zwyczajnym motłochem ludzi i nic więcej. Hm... Ciekawe czy kto kolwiek z tych tutaj to eksperyment. Intuicyjnie zdaje mu się że jest tu ktoś taki jak on... Ale intuicja czasem zawodzi, więc nie ma co być pewnym przeczuć. Cóż, więc póki co nie pozostaje nic więcej jak stać i czekać, a w między czasie zabijać czas obserwacją. Hm... Do gniazda bestii, ciekawe. Bardzo ciekawe... Hm, Sin w swoim mniemaniu uważa, że kilka z tutejszych osób wróci w więcej niż jednym kawałku, no ale cóż... To tylko jego myśli, i nie koniecznie muszą się pokryć z rzeczywistością.
avatar
Sin
Uczeń
Zbiegły Eksperyment

Liczba postów : 34
Join date : 11/05/2012
Pochodzenie : Donghae

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Asaki on Sob Maj 12, 2012 3:36 pm

No cóż, w tym momencie Asaki zajęła się czymś, czym się bardzo często zajmuje. Pewno sporo osób pomyślałoby, że chodzi o picie herbaty, czyż nie? No cóż, Pani Zastępca z wielką chęcią by troszkę wypiła, gdyż już była aż tak "uzależniona", ale nie jest na tyle głupia, żeby sobie picie "wyczarować" na oczach tyle ludzi. Trochę wiary w niej, rany... A, o czym to? Chodzi o rozglądanie, nie mówiąc niczego. Praktycznie teraz mogła się z lekka wycofać, ale nadal stała niczym porządny mur w miejscu, rozmyślając właśnie. Nauczyciele wspomnieli o grupach. Ślicznie. Dziewczyna prawie że nikogo nie zna, więc z kim miałaby być w grupie, co? A to Ci pech, a to Ci pech... Jaaka tragedia. Równie dobrze przecież może iść sama.
Po chwili musiała jak zwykle poprawić jeden kosmyk, po czym spojrzała się na swoją książkę. Jak nie herbata, z chęcią by ją otworzyła i czytała dalej, ale nie wyglądałoby to najlepiej, a przecież nie może zbytnio wyjść na jakąś zacofaną osobę, czyż nie? Niby mało się liczyła ze zdaniem innych, ale w tym momencie Dobre Imię i takie tam się liczą. Jakież to smutne, serio...
Po prostu zajmij się myśleniem, kurna!
avatar
Asaki
Zastępca Przewodniczącego
Ponura Pani Herbaty

Liczba postów : 17
Join date : 11/05/2012
Age : 18
Pochodzenie : Niby Donghae.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Vayne on Nie Maj 13, 2012 11:15 am

Ledwo grupy a co dopiero pary.. Jak w przedszkolu. To będzie ciekawe bo większość osób tutaj nie znała, była przekonana że oni też między sobą się nie znają. Ale po to jest ta wycieczka, tak? Początki zawsze są niezręczne. Nikt nie wie co ma ze sobą zrobić. To samo tyczyło się także i jej. Może i znała parę osób to nie na tyle żeby się z nimi trzymać. Powód? Mogą jej wcale nie lubić. Czy to jest takie ważne? Nie do końca ale .. no głupio. Zauważyła Cantarellę z jakimś chłopakiem, w końcu była jedną z których już poznała, może nie w najlepszych okolicznościach.. Nie przejmuje się tym chociaż wspomnienia nie są najciekawsze. Szczególnie te z gabinetu lekarskiego. Tak sobie myślała, co było gorsze - lekarze czy te bestie. I to i to było równie przerażające. Zerknęła na swoją nogę, tą która była operowana.. Potem wzrok przesunęła na kulę a w głowie rozbrzmiały jej słowa pani doktor. Była dość przekonująca z tym nie bieganiem przez 3 dni.. Gdyby nie ta kula, mogłaby się zapomnieć bo kompletnie nic nie czuła, zupełnie jak nic się nie stało porównując jaki okropny ból sprawiał jej przy chodzeniu przed zabiegiem. Miała taką nadzieję że nic nie zmusi jej do tego w czasie wycieczki.. bo będzie musiała polegać na kimś innym, czego nie lubi. Nie chce komuś ciążyć bo doskonale radzi sobie sama. Dobra, gdzieś dalej spostrzegła dziewczynę która jeszcze parę minut temu czytała książkę. Tej nie znała. Dwóch nauczycieli. Jej brat z tyłu.. Tak się zastanawiała czy może tak często z nim przebywać. Żeby nie było jakiś nadużyć, ale limitów by nie zniosła. W każdym bądź razie czy nie miała tu kogoś poznać? Mniej więcej taki jest cel, bez marudzenia.. Chłopak z tyłu, będzie trochę trudno jej utrzymać się bliżej nauczyciela który zarówno jest jej bratem. Pewnie później będzie chciała się tam pojawić.. Nie ważne. Aktualnie stała przy Ranthirze i Kamirze. Na tą drugą zerknęła wyczuwając jej zakłopotanie? To były osoby które znała. Uśmiechnęła się niepewnie. Może nie tworzyli razem pary ale byli gotowi do wymarszu, zresztą wraz z nią. Ile można się zbierać? Jakby w końcu ruszyli to Ci utrzymujący się na uboczu prędzej czy później zbliżyli się do grupy bez innego wyjścia.

_________________
    Can't you see I'm easily bothered by persistance?
    One step from lashing out at you.
    You want in to get under my skin and call yourself a friend.
    I've got more friends like you, what do I do?

    Is there no standard anymore?
    What it takes, who I am, where I've been, belong.
    You can't be something you're not.
    Be yourself, by yourself, stay away from me.
    A lesson learned in life, known from the dawn of time.

Oh, really?

#1 Fakt co do Vayne: Chowa swój prawdziwy niebieskawy/fiołkowy kolor oczu pod ciemnobrązowymi soczewkami. #

You better give me that candy, now.

Korzystam z: "Akazawa Izumi"; "Makise Kurisu" łapki precz.
avatar
Vayne
Członek Samorządu
Pomocnik Bibliotekarza

Liczba postów : 30
Join date : 11/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Anai on Nie Maj 13, 2012 1:32 pm

Kobieta to takie stworzenie, które ma zapisane w kodzie dna spóźniania się. To fakt prawie udowodniony naukowo, no tak przynajmniej uwielbia twierdzić panna Anaisse kiedy ktoś pyta ją o powód ewentualnego. Zdarzają się one sporadycznie aczkolwiek czasem i taka osoba jak panna A może się spóźnić. Nie była zadowolona z faktu iż musi jechać na wycieczkę. Sama nazwa "integracyjna" sprawiała iż zimny dreszcz przeszywał jej ciało a na ustach pojawiał się lekki grymas świadczący o niezadowoleniu. Starała się jednak to maskować typową dla siebie kamienną twarzą. Tak było najlepiej i chyba najłatwiej dla niej. Witała się uprzejmie z uczniami by w końcu stanąć z boku i czekać aż będą mogli ruszyć. Z zimnym spokojem obserwowała uczniów oceniając każdego z nich osobno. Chciała wyrobić sobie pierwsze zdanie by przewidzieć ewentualne wybryki czy wyskoki podopiecznych. Pierwsza ocena tego co mieli przy sobie i jak byli nastawieni do wycieczki była bardzo ważna. Mogła jej pomóc w przyszłości.
Anaisse cieszyła się w duchu iż nie jest uczennicą i nie musi ustawić się w parę z kimś. Zapewne będzie szła na samym końcu pilnując maruderów. Całe jej zadanie polegało na byciu pielęgniarką czy też lekarką na wypadek ewentualnych nie przewidzianych zdarzeń. W sumie na takiej wycieczce wszystko mogło się zdarzyć i trzeba było być przygotowanym.

_________________
Specyfiki panny Anaisse... zestaw który obecnie ma przy sobie:
1. Raku - lizak na uspokojenie z melisy, cytryny i czegoś jeszcze
2. Douka - maść ziołowa przeciw bólowa działająca odkażająco na małe rany
3. Asilum - specyfik ziołowy na astmę panny A
4. Morfeusz - ziołowy specyfik na sen... co aby młodzież nie szarżowała
5. Nigate - ziółka powodujące osłabienie i lekki ból głowy
avatar
Anai
Nauczyciel Zielarstwa

Liczba postów : 8
Join date : 13/05/2012
Pochodzenie : puszcza Jeju... być może Donghae?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Ranthir on Nie Maj 13, 2012 4:37 pm

Ranthir nie miał specjalnie co robić. Kazali im się dobrać w pary, co nawet on uznał za co najmniej komiczne. W końcu wiadomym było, że raczej nie będą szli w równym rządku, co najwyżej ścisną się w jedną grupę, by dostosować się do polecenia 'nie odłączajcie się i nie oddalajcie, bo zginiecie'. Prosty, dosłowny przekaz. Kiedy Kamira stanęła pomiędzy nim, a Vayne zupełnie automatycznie odsunął się od niej o krok, by zachować od każdego stosowną odległość. Obrócił głowę w stronę czarnowłosej wielbicielki zwierząt z Jeju i posłał jej ironiczny uśmieszek.
- Jeśli sądzisz, że będę cię bronił w trakcie eventu to się mylisz.
Uświadomił ją swoim jakże uprzejmym tonem i odwrócił się z powrotem w stronę nauczycieli. Nagle pojawiła się nowa osoba o bardzo osobliwym wyglądzie. Nie odezwał się ani słowem po prostu ją obserwując, ku czemu miał bardzo dobrą sposobność. Zresztą jak zawsze, w przeciwieństwie do innych nie miał tego problemu, że ktoś zasłaniał mu ekran, tablicę, czy też właśnie skrytego w powiększającej się grupie człowieka. Całkiem szybko jednak stracił zainteresowanie - nie żeby było to coś nowego - i spojrzał na las. Miał nadzieję, że to już ostatnia nieco bezsensowna komenda i rzeczywiście ruszą na tą całą wycieczkę. Może odrobinę im się poszczęści i spotkają jakieś potwory na drodze, dzięki czemu będą mogli nabyć nieco wiedzy praktycznej?
avatar
Ranthir
Przewodniczący Samorządu
Zbiegły Eksperyment

Liczba postów : 100
Join date : 10/05/2012
Pochodzenie : Donghae.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Maj 17, 2012 7:50 pm


Nauczyciel dłuższą chwilę patrzył na wszystkich zebranych uczniów z założonymi rękami. Z niezbyt dużym zadowoleniem zauważył, że nie spieszy im się do stawania w zgodnym szeregu, czy dobrania w choć trzyosobowe grupy. Nie było jednak sensu czekać już dłużej na nowych uczniów, tym bardziej że obecni na Dziedzińcu wyraźnie się nudzili. Skinął jedynie nowo-przybyłej nauczycielce głową w nieco marnej imitacji powitania. W obecnej chwili jego myśli krążyły wokół bandy dzieciaków, którą musiał upilnować i postarać się, by nikt ich nie zabił w ciągu pierwszych pięciu minut ich wycieczki. Czasem nie rozumiał czy dyrektor organizował to by testować nauczycieli, czy żeby pozbyć się słabych jednostek. Uczniowie zapisywali się jednak z własnej woli, wyglądało więc na to, że czerpią z tego jakąkolwiek rozrywkę. Przynajmniej nie można było zarzucić szkole, że rozkazują im chodzić na jakże niebezpieczne wycieczki.
- Nie będziemy już dłużej czekać. Ruszamy.
Bez dalszego cackania się po prostu ruszył się z dziedzińca kierując się w stronę lasu. Uczniowie mieli ostatnią szansę na zdecydowanie się czy zamierzali za nim iść czy też nie, nie potrzebował w swojej 'drużynie' tchórzy, a im mniejsza grupa tym lepiej. Choć był nieco ciekawy, czy oni w ogóle byli świadomi tego na co się powoływali?

wszyscy z/t

[Przechodzicie wszyscy do tego tematu -> http://reevesschool.forumpl.net/t23-ukryta-polana Macie czas do jutra tak do wieczora. Wtedy pojawi się kolejny odpis, a jeśli wszyscy się w miarę szybko uwiną to oczywiście będzie wcześniej. Kończymy wolną, monotonną grę z setkami tysięcy problemów i ruszamy.]
avatar
Mistrz Gry
Admin

Liczba postów : 7
Join date : 10/05/2012

Zobacz profil autora http://reevesschool.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 ::  :: Główny Budynek

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach