Masaki-biały kruk

 :: START :: Podania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Masaki-biały kruk

Pisanie by Masaki on Czw Maj 24, 2012 10:37 pm

Imię:Masaki
Nazwisko:Ravensape
Rodzina:Rodzice, dziadkowie, trochę krewnych, którzy zrzucili się by posłać go do szkoły
Pochodzenie: Jeju

Wiek:19
Wzrost:189
Waga:68

Wybrana Profesja: Śpiewak
Mocne Strony:
#Cierpliwość
#Wierność
#Poświęcenie
#Botanika
Słabe Strony:
#Cukrzyca
#stan depresyjny
#Niezwykle skryta osoba
Umiejętności:
#Walka kijem
#Empatia
#Rzucanie nożami

Wygląd:
#Jak inni ludzie widzą Masakiego? Mówią, że jest to przystojny mężczyzna w jednych miejscach bardziej lub mniej charakterystyczny.
Najbardziej charakterystycznymi jego cechami jest niewielka ilość pigmentu, włosy są białawe, o których ludzie powiadają, że któryś z przodków pochodził z krainy bogów gdzie takie cechy mocno się nasilają z powodu czystości płynącej od bogów usuwając wszystko co przez odrobinę przypomina brud i nieczystość. Zielone oczy występują raczej w każdej społeczności, lecz są niezwykle rzadkie i zawsze osobnik z takim spojrzeniem wyróżnia się, a niektóre panny, które cenią właśnie takie rzeczy jak kolor oczu mruczą z zachwytu na jego widok.
Jasna karnacja jest niewiele charakterystyczna w porównaniu do dwóch poprzednich cech, lecz też jest cechą charakterystyczną, bo ludzie częściej są różowi niż bladzi, a dokładnie jaśni jak on, ale czy to mały szczegół w świecie gdzie na każdym kroku można spotkać osoby z niezwykłą nietypowym odcieniem skóry jak czerń czy żółć?
Czas przejść do elementów, na które zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi jest dość średnio wysoki ma 189 centymetrów wzrostu, a sylwetkę szczupła z zarysowanymi mięśniami niczym u antycznych figur.
Dłoni są zadbane w końcu obleśny nie jest te dłonie dotykają każdej części ciała i oprócz twarzy one są widoczne jako pierwsze.
Przed laty poruszony modą zrobił sobie tatuaż na twarzy jak wielu innych w tym czasie jedni tego żałowali, że przyozdobili sobie skórę, lecz jemu było mu to obojętne po prostu przyzwyczaił się do tego, a tatuaż stał się jego częścią.

Charakter:
#Życie chwilą, wiecznie zamyślony lekkoduch zbereźnik, tak zazwyczaj go widzą inni w końcu tak się zachowuje, ale osoby inteligentne zauważą, że on coś ukrywa pod tą swoboda otoczką, która go szczelnie zakrywa ukrywając rdzeń, jest to jego maska, która utrzymuje na twarzy by ukryć jaki jest naprawdę w końcu każdy się boi czyż nie? Jego strach jest skupiony na tym, że jest inny niż go malują.

Czy powinienem zdradzać jego wnętrze? Ale cóż czy powinienem mieć tajemnice przed oczami, które widzą wszystko i uszami, które słyszą nawet myśli jak i rozumieją więcej niż umysły śmiertelnych?

Jego serce przepełnia ból jaki towarzyszy utracie ukochanej, jest samotny w złotej klatce, którą sobie wykuł z łez, zgryzoty, cierpienia i przygnębienia.
Jest wściekły na siebie za swoją słabość, że nie mógł uchronić pojedynczego życia, które było latarnią, która prowadziła go w ciemności, pozwolił by zgasła, on pogrążył się w ciemnościach.
Ciemność go zmieniła… ciemność go wchłonęła i wydaliła jako innego człowiek, który kieruje się kłamstwem… delektuje się nim, uwielbia patrzeć jak kłamstwa, które rozsiewa rosną i tworzą historie, która tak jest pokręcona, że sam się gubi co było początkiem i prawdą, a co końcem i kłamstwem.


Historia:
Znowu słońce zaczęła wędrować po niebie niczym statek przeklęty by w nieskończoność dryfować przez błękit oceanu… znowu było czuć wilgoć na skórze i ziemi… znowu posnęli oglądając wspólnie gwiazdy… zmartwienie utkwiło we wzroku chłopaka, chłód źle wpływał na zdrowie Laury od zawsze była chorowita, a on ją jeszcze przemęczał zawsze zadawał sobie pytanie czy lepiej nie byłoby gdyby go nie było, ale od momentu w którym go poznała stała się szczęśliwsza.
Masaki objął ją by ogrzać… by wywabić z niej chłód nocy.
Wciągnął zapach jej włosów, pachniały cudnie lawendą jak zwykle i jak zwykle został nimi odurzony.
Dziewczyna zamruczała.
-witam cię kochanie-szepnęła zadowolona, zbudził ją oddech na skórze.
-przepraszam przez moją nieodpowiedzialność pewnie zmarzłaś i znowu będziesz chora - ścignął swój biały płaszcz i zarzucił na jej słabowite ciało.
Podniósł ją i zaczął nieść mocno przytulając ją do siebie.
Dziewczyna otwierała usta jednak za każdym razem gdy to robiła było słychać tylko łupanie o drzwi… skąd drzwi na polanie?
Ten dźwięk zaczął irytować Masakiego otworzył swe zaropiałe oczy łapiąc się za obolałą głowę… to był tylko sen…

-dajcie mi wszyscy spokój, nie chcę nic jeść ani pić dajcie mi spokój-Ciemnica nazywana jego pokojem była pobojowiskiem szaleństwa ogarniającego chłopaka .
Do pokoju wkroczył ojciec młodzieńca, miał kamienną twarz.
-dalej tylko tu siedzisz wspominając rzeczy dawne, które już minęły zachowujesz się jak mieszkańcy innych wysp nerwowo trzymających się przeszłości zrozum przeszłości już niema i nigdy nie wróci życie to teraźniejszość, a przyszłość tworzymy sami … z resztą rodziny postanowiliśmy wysłać cię do szkoły pakuj się odjeżdżasz jak najszybciej- stał niczym góra w ciemnościach, a chmury skrywały szczyt zwany chmura nie ukazując szarej twarzy.
Pokój rozbrzmiewał jedynie śmiechem chłopaka.
-wrzucą mnie siła na statek i tylko pomachają , a co będzie jak przez przypadek wypadnę i toń pochłonie me i tak już przegniłe ciało?-krótkie chrząknięcie uciszyło wszystko, a niewidoczne oczy zwróciły się w stronę głowy rodziny.
-każdy ma swe sposoby- cisza… cisza wchłonęła wszystko…

twa dłoń jest tak ciepła-mruczała słabo dziewczyna znów się pochorowała tym razem poważnie, nikt nie dawał szansy by przeżyła choroba zaatakowała płuca, które już były zbytnio wyniszczone, a teraz tylko śmierć odliczała jej czas skrupulatnie.
-kiedy umrę pamiętaj, że masz znaleźć sobie żonę i mieć z nią piękne dzieci- mruknęła z uśmiechem na twarzy jakby to, że za niedługo umrze było małym szczegółem.
-nie umrzesz i to z tobą będę mieć dzieci-ręce mu się telepały łzy potokiem płynęły po policzkach był strzępem człowieka jego ukochana umierała, a on mógł towarzyszyć jej w jej ostatniej drodze.
-tak…- nic więcej nie powiedziała tylko odeszła w zaświaty tam gdzie on nie mógł iść…

Leżał na półprzytomnie na dnie swej kajuty na statku płynąc do szkoły, tak płynął nie miał wyjścia.
Ledwo kontaktował. Leki, które niegdyś były narkotykami mamiły obraz rzeczywistości. W tym momencie był żywym trupem bez powrotu do domu, bez przyjaciół, rodziny, miłości .
Teraz zacpa się na śmierć bądź jego „kochanka” choroba go dobije pozbawiając go sił.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Masaki-biały kruk

Pisanie by Kamira on Pią Maj 25, 2012 4:21 pm

Karta jak najbardziej w porządku ^^ Kam będzie miała kogoś do dręczenia z Jeju.

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i akcept

Kamira

_________________
Like a Star @ heaven - Odznaka od Ranthira
avatar
Kamira
Członek Samorządu
Skarbnik

Liczba postów : 86
Join date : 10/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: START :: Podania

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach