Prywatna Przychodnia

 ::  :: Centrum Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 2:33 pm

Pomiędzy rzędami kolorowych wystaw wyróżnia się prosta, wręcz świecąca bielą przychodnia. Do niej właśnie przychodzi większość mieszkańców w nagłych potrzebach, mimo swojej wielkości dysponują zarówno nowoczesnym sprzętem, jak i profesjonalnym personelem. W przypadku wyjątkowo złego stanu pacjentów odsyłają ich do wielkiej kliniki parę kilometrów dalej.


Była przyzwyczajona do szyldów reklamowych i wielu barwnych wystaw, gdzie każdy próbuje udowodnić, że to właśnie jego towar jest najlepszy. Mimo to wychowała się w Seoulu, nie zdążyła się jeszcze przyzwyczaić do Donghae, latała więc wzrokiem od jednego miejsca do drugiego. Całe szczęście gdy tylko wyszła na główną ulicę udało jej się zaczepić jakiegoś mężczyznę, który zgodził się jej pomóc, dlatego teraz podtrzymywała nieprzytomnego chłopaka tylko z jednej strony uważając, by nie upadł na ziemię.
- Tam jest!
Powiedziała nagle pokazując ręką na biały budynek. Widziała go już wcześniej, ale nie zwróciła na niego większej uwagi nie potrzebując pomocy. Gdy tylko weszli do środka recepcjonistka zerwała się ze swojego miejsca wywołując lekarza. Pomocny mężczyzna z ulicy przekazał chłopaka lekarzowi, a dziewczyna podążyła za nim wiernie. Recepcjonistka otwierała już usta, Charlotte uprzedziła ją więc szybko.
- Mój brat chyba coś brał, ale nie jestem pewna. Widział jakieś dziwne rzeczy...
No dobrze, skłamała. Całe szczęście, że była całkiem przekonująca niezależnie od tego co mówiła, a w obecnej chwili powstało pewne zamieszanie. Mimo to nie pozwolili jej iść dalej, została więc sama patrząc na lekarzy zabierających gdzieś chłopaka. Pogrzebała chwilę w torbie i wyciągnęła portfel sprawdzając ile ma przy sobie pieniędzy. Całe szczęście brat dał jej całkiem sporą sumę, by nakupowała sobie pamiątek z Donghae nie powinna więc mieć problemu z opłaceniem lekarza.
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Sob Maj 26, 2012 3:58 pm

-Patrz, a ta chmura wygląda jak ryba, a tamta jak wąż- śmiała się dziewczyna leżąc na trawce i grzejąc się na słońcu.
-a ty wyglądasz jak bogini- Masaki pogładził dziewczynę po główce, która leżała na poduszce z jego brzusia.
-oj tam marudzisz to kiedy znajdziesz sobie kogo innego i przestaniesz mnie niańczyć ?- zapytał wtulając się w niego.
Chciał zaprotestować, ale nie mógł był bezsilny, świat zmienił się w ciemność i w cisze… a jednak w tej nicości odnalazł dźwięk, stały dźwięk.
Otworzył oczy, podano mu kroplówkę, która miała go odtruć, leki na cukrzyce podano wcześniej, pielęgniarka wyszła informując dziewczynę, ze się już obudził i można z nim porozmawiać, Masaki leżał nic nie mówiąc gapił się jedynie w sufit.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 7:00 pm

Charlotte stała przy drzwiach z niepewną miną nie mając pojęcia czy powinna do niego wchodzić. Na dobrą sprawę nawet jej nie znał, postanowiła więc dać mu jeszcze chwilę czasu. Podeszła do recepcjonistki i z góry zapłaciła za wszystko obiecując, że jeśli będzie taka potrzeba by 'jej brat' został tu dłużej to dopłaci im nieco później.
Następnie ukłoniła jej się lekko z podziękowaniem i weszła powoli do środka siadając przy łóżku, na którym leżał Masaki.
- Jak się czujesz?
Zapytała cicho tak jak zawsze nie wiedząc gdzie podziać wzrok. Nie był to pierwszy raz, kiedy zgarniała obcą osobę z ulicy, paręnaście razy nawet zabierała ich do domu. Ale jak do tej pory raczej żaden z nich nie potrzebował hospitalizacji, co najwyżej dzwoniła do szpitala, a oni przyjeżdżali i na tym kończył się jej udział. Ale to było nowe miasto, którego nie znała. Nawet nie miała numerów do najważniejszych instytucji, będzie musiała to nadrobić. Jak na razie jej pierwsze wyjście z domu zakończyło się dość ciekawie, trzeba rzec.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Sob Maj 26, 2012 8:31 pm

Leżał spokojnie patrząc w sufit, oparcie z tyłu było lekko uniesione żeby nie leżał kompletnie płasko.
Ruszały mu się tylko gałki oczne obserwujące otoczenie, przyglądał się dziewczynie badając ją od góry do dołu, wygląd dziecięcy, ale Intuicja podpowiadała mu, że lat ma tyle co on.
Obrócił się na bok aby na nią nie patrzeć.
-głupie dziewczę- mówił z żółcią w ustach nienawidząc swojego pecha i swego wybawcy.
Okrył się po uszy kołdrą i podciągnął kolana do siebie, nie doszedł do siebie po stracie ukochanej i raczej nigdy nie dojdzie.
-po co mnie ratowałaś? Ruszyło cię nagle sumienie czy po prostu czegoś ode mnie teraz oczekujesz? Nic nie mam więc się odwal- schował dłoń we włosach myśląc co teraz zrobić w końcu o mało nie umarł i będzie miał na tyle sił aby przywrócić ten stan?
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 8:59 pm

No nie, naprawdę? Zacisnęła mocniej palce na swojej torebce nadal zestresowana całą tą sytuacją, aż w końcu wyciągnęła tą samą protezę swojego brata, którą wcześniej bawiła się przechadzając Promenadą. Jego słowa sprawiły, że wzrosło w niej oburzenie, a kiedy się obrócił sięgnęło zenitu. Teraz ją jeszcze ignorował! Zamachnęła się protezą i walnęła go w głowę, choć nie na tyle mocno, by zaraz miał jej tracić przytomność, ale poczuć na pewno ją musiał. Zerwała się na równe nogi celując w niego oskarżycielsko metalową dłonią.
- I kto tu jest głupi, to nie ja próbowałam się zabić idioto!
Ze złości jej głos podskoczył o dwie oktawy zmieniając się w pisk. To z kolei tak bardzo ją zaskoczyło, że zamarła przekrzywiając głowę w bok i usiadła pokornie z powrotem patrząc na swoje ręce na kolanach.
- Jesteś idiotą. Skończonym idiotą.
Powtórzyła jeszcze dwa razy, by to do niego dotarło i pochyliła się do przodu chowając twarz w dłoniach. Nie wiedziała co powinna w tym momencie zrobić, zostawić go i po prostu sobie pójść? Najwyraźniej ją znienawidził za to, że w ogóle mu pomogła. Ale przecież nie mogła go zostawić samego sobie, kto byłby aż takim potworem by zignorować cudze cierpienie?

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Sob Maj 26, 2012 9:47 pm

Zerwał i chwycił ja za ubrania pod szyja, pozwalała sobie za dużo najpierw go uratowała nie dając mu odpoczynku wiecznego i nawet teraz nie chce dać mu spokoju.
-debilko chciałem się zabić i co? I nic ci do tego i mam pretensje, bo mi to uniemożliwiłaś lubisz patrzeć jak inni się meczą, nic o mnie nie wiesz i tak mi pomogłaś jak cię pobije dalej będziesz taka dobra?- darł się na nią szarpiąc do woli co przy jej wadze nie jest trudne, po chwili ją puścić pozwalając jej swobodnie opaść na łóżko , nie chciał jej męczyć, bo za bardzo przypominała mu Laurę.
-idź sobie chyba, ze chcesz żebym ci krzywdę zrobił- obrócił się znowu tyłem zamykając oczy aby odciąć się.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 10:10 pm

Dziewczyna nie miała do niego siły. Nigdy nie wiedziała jak powinna się zachować w towarzystwie osób, które chciały swojej śmierci. Spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem uśmiechając się słabo.
- Więc mnie pobij, jeśli dzięki temu lepiej się poczujesz. W końcu ludzie mają różne formy odstresowywania się i odwdzięczania, choć jak do tej pory większość wolała mnie okradać. Dlatego brat zawsze był na mnie zły, że mimo to sprowadzałam do domu coraz to nowszych ludzi.
Nawet jeśli się wystraszyła to bardzo dobrze to ukrywała. Przetarła oczy ręką i westchnęła cicho zamykając oczy. Pewnie gdyby nie adrenalina związana z całym tym wydarzeniem to poszłaby spać w pierwszym lepszym miejcu.
- Jesteś głodny?
Zapytała w końcu nie otwierając oczu. W ten sposób było nieco łatwiej, już na sam krzyk przechodziły ją dreszcze, a jeśli naprawdę będzie chciał ją uderzyć to przynajmniej nie będzie mogła się uchylić i nie ucieknie przed ciosem. A jeśli to rzeczywiście mu pomoże to nie było to takie złe wyjście. Matka Teresa się znalazła.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Sob Maj 26, 2012 10:17 pm

Jej zachowanie było drażniące, wkurzała go.
Chwycił ją znów i przycisnął do łóżka, chciał zrobić jej coś strasznego, lecz zrezygnował, zbytnio odczuwał jej ból, który odczuwała ten jej strach, który zatruwał jej dusze.
-czemu taka jesteś? Odpowiedz czemu taka jesteś? Co ci to daje?- mówił wściekły przez zaciśnięte żeby w sumie mógł zrobić z nią wszystko, ale miał wewnętrzne opory by to zrobić.
opadł na nią kryjąc twarz w jej dekolcie… zboczenie? Nie po prostu jest na takiej wysokości i łatwo jest się w nim schować.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 10:42 pm

Ponownie została podniesiona do góry. W końcu otworzyła oczy wpatrując się w twarz chłopaka i próbując odnaleźć w sytuacji. Te zmiany miejsca i tak dalej zaczynały ją przerastać, przestała rozumieć co się z nią działo. Poruszyła się nieznacznie, choć z góry wiedziała że nie ma większych szans na wyrwanie się. Zdawała sobie sprawę z tego, że nawet osłabiony chłopak jest od niej silniejszy.
- Jeśli nikt nie będzie wierzył w ludzi to co stanie się z tym światem?
Powiedziała cicho i przekręciła głowę w prawą stronę wpatrując się w ścianę. Chyba była strasznie samolubna. Pomagała ludziom, bo bez tego czułaby się źle, próbowała zadowolić samą siebie czasem wciskając im swoją pomoc na siłę. Mimo to czasem jej dziękowali, a ona widząc jak się uśmiechają z wdzięcznością nie potrafiła przestać. Nawet gdy przepuszczała kogoś w drzwiach, a ten ktoś po prostu się do niej uśmiechał wypełniała ją radość i duma ze swoich czynów. Czy to znaczyło, że jest złym, samolubnym człowiekiem? Pociągnęła nosem czując zbierające jej się w oczach łzy. Chyba pierwszy raz przeżywała jakiś kryzys swoich działań, prawdopodobnie na wskutek tych wydarzeń. Nie wiedząc jak się dalej zachować ostrożnie pogłaskała go po włosach mając cichą nadzieję, że jej za to nie zje. Dopiero teraz zwróciła uwagę na ich ciekawy kolor, oczywiście jeśli mógł to powiedzieć ktoś o tęczowych włosach.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Sob Maj 26, 2012 11:08 pm

Rozluźnił się trochę pod wpływem jej dotyku, dawno nikt go nie głaskał od śmierci ukochanej nikt nie mógł nawet podejść.
Jego mięśnie się rozluźniły i mógł wyczuć napięcie u dziewczyny.
Uniósł głowę i spojrzał w jej oczy, delikatnie poprawił jej grzywkę i ucałował zoło .
-spokojnie ja się już nie gniewam- przytulił ją lekko pragnąc jej ciepła, te pierwotne pragnienie było silne… pragnienie kontaktu i miłości.
Górował nad nią głaszcząc po policzku.
-jak masz na imię?- wspomnienia laury silnie wpłynęły na jego zachowanie, czuł się przy niej dobrze, ale w sumie czy chłop nie czuje się przy każdej możliwej dziewczynie w jego łóżku?
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Sob Maj 26, 2012 11:31 pm

Nie mogła nadążyć za jego zmianami nastroju. Ale przynajmniej była na tyle zaskoczona, że przestała się rozklejać, zamiast tego na jej policzki wpełzły rumieńce, które próbowała zakryć z pomocą dłoni.
- Ch-Charlotte.
Powiedziała wyraźnie zmieszana kompletnie nie mając pojęcia jak powinna się zachować. Co za dziwny chłopak, w jednym momencie szaleje, a w następnym momencie traktuje ją tak, jakby wcale nie poznał jej paręnaście minut wcześniej. Mimo wszystko wydał jej się strasznie smutnym człowiekiem. Już samo wspomnienie Promenady mogło mówić dużo, nie wspominając o obecnej sytuacji.
- Um, przepraszam, ale... mogłabym wstać? Trochę dziwnie się czuję.
No cóż, nie na co dzień ląduje się na łóżku szpitalnym z jakimś nowo poznanym chłopakiem. Tym bardziej, że Charlotte co prawda nigdy nie stroniła od kontaktów z innymi, ale nie pod tym względem. Poniekąd była to chyba wina jej nadopiekuńczego brata, który odstraszał wszystkich dookoła, gdy tylko ktoś próbował się do niej zbliżyć.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Nie Maj 27, 2012 7:12 am

Rozczochrał jej włosy jakby nie patrzeć była słodką dziewczyną jak tęczowa landrynka i w sumie tak wyglądała.
Usiadł na łóżku dając dziewczynie swobodę ruchów, w końcu była wolnym człowiek, a on nie był ani stręczycielem ani żadnym łajdakiem.
Wskazał dłonią krzesło aby mogła usiąść.
Usiadł po turecku nic nie mówiąc lustrował jedynie swoją „znajomą”.
Czuł , że może kiedyś mu się ta znajomość może przydać.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Nie Maj 27, 2012 8:58 am

Zrobiła zdziwioną minę, gdy rozczochrał jej włosy i skinęła głową w podziękowaniu siadając na łóżku. Uniosła ręce namiętnie poprawiając swoją fryzurę ze skupioną miną tymczasowo nie patrząc na siedzącego obok niej chłopaka. W końcu skończyła i wyprostowała się z wyraźnym zadowoleniem, uśmiechając triumfalnie. Po tej czynności przesiadła się z powrotem na krzesło i spojrzała na niego raz jeszcze.
- A ty? Jak się nazywasz?
Zapytała, gdy nagle przed oczami pojawiły jej się te same znajome plamki co zawsze. Zmęczenie i te skoki adrenaliny dawały o sobie znać teraz, gdy już się uspokoiła. Podniosła rękę do twarzy i przetarła oczy parę razy, w końcu przykładając je do oczu i czekając. Zawsze było to tylko chwilowe, a teraz nawet nie zakręciło się jej jakoś bardzo w głowie. Po paru krótkich chwilach odłożyła ręce z powrotem na kolana i spojrzała nieprzytomnie na chłopaka.
- Nie mówiłeś w końcu, czy jesteś głodny.
Przypomniała mu oczekując odpowiedzi. Wątpiła, by tutejsze pielęgniarki były znakomitymi kucharkami.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Nie Maj 27, 2012 5:41 pm

Przeciągnął się prostując kości. Dziewczyna w sumie była urocza i delikatna więc w sumie ideał kobiety.
Przekręcił głowę aby spojrzeć na nią w innej perspektywie.
-nazywam się Masaki i uprzedzam kolejne pytania jestem z Jeju i podobno jeszcze jestem studentem w szkole tutejszej.-
Uśmiechnął się opierając na dłoniach swą głowę z której spadały kaskady włosów.
-tak jestem trochę głodny możemy się wybrać coś zjeść na miasto- zachowanie dziewczyny trochę go dziwiło. Popstrykał palcami przed jej twarzą.
-dobrze się czujesz? Bo chyba powinniśmy się zamienić miejscami jeśli jest z tobą źle- zrobił smutną minę aby dziewczyna się nie wykręcała, że jest wszystko dobrze.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Nie Maj 27, 2012 7:37 pm

Gdy popstrykał palcami tuż przed jej twarzą odskoczyła do tyłu na krześle wyraźnie wystraszona. Zaraz jednak spojrzała na niego już normalniej uspokajając się i pokręciła głową.
- Nic mi nie jest, zwykłe zmęczenie.
Powiedziała przyglądając mu się z niejaką ciekawością.
- Chodzi ci o Reevesa? Szkołę dla zabójców bestii?
Spytała nieco ciszej niż normalnie patrząc na niego uważnie. Tamtejsi uczniowie byli dość... dziwni. Podobno ci, którzy ukończyli szkołę potrafili różne dziwne rzeczy, o których normalni ludzie nie mieli pojęcia.
- Dlatego masz takie dziwne włosy? Jesteś czarnoksiężnikiem?
Zapytała nieufnie odchylając się nieco w tył obdarzając go podejrzliwym spojrzeniem. I ona śmiała go oskarżać o to, że ma dziwne włosy? Hipokrytka.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Nie Maj 27, 2012 8:23 pm

Dziewczyna była bardzo nerwowa, ciekawe jaka byłaby w… zaczęły się brudne włochate myśli produkowane przez nie tą część ciała chodź dziewczyna była sek… nie, nie stop.
-zmęczenie? To coś więcej z tego co widzę powinnaś przejść się z tym do lekarza-mówił ze zmartwieniem w głosie, dziewczyna zdecydowanie źle na niego wpływała i to bardzo tracił rozum, ale czy to nie jest normalne w takich momentach? Zachowywał się jak gówniarz tylko brudne myśli.
-tak uczęszczam do szkoły Reevesa i czy jestem zabójca bestii? Ciężko powiedzieć może będę zabijał ludzi? Gdy ukończę tą szkołę mogę robić różne dziwne rzeczy, jak mordowani bestii ludzi, uprawiając pole o wysokiej wydajności jedzenia wykorzystując niewielkie obszary wysp, planując uprawy na wodzie i tym podobne.- zaczął gadać za mądrze no, ale jest to już taka cecha.
-CZARNOKSIĘŻNIK!!!- jedno słowa powaliło chłopaka, czy ktoś jeszcze używa takich słów? Poczuł się dziwnie i jego mózg spowolnił prace okazując go gapiącego się w jeden punkt jak idiota.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Nie Maj 27, 2012 8:58 pm

- Taka tam Anemia.
Rzuciła lekceważąco podkreślając swoje słowa machnięciem ręki. Słuchała uważnie jego wywodu przyglądając mu się tym samym podejrzliwym wzrokiem co wcześniej. Gdy wspomniał o mordowaniu ludzi zacisnęła nieco mocniej ręce na krześle i jakby skuliła się w sobie. Dalsze pomysły były nieco normalniejsze, gdy nagle chłopak krzyknął wypowiadając jedno ze wspomnianych przez nią słów. Podskoczyła na krześle z cichym piskiem i spojrzała na niego z ogłupiałą miną nie wiedząc co się dzieje. Dopiero po paru sekundach dotarło do niej co się właśnie stało i zaczęła się śmiać.
- Wystraszyłeś mnie.
Powiedziała dalej się śmiejąc, aż w końcu dostała czkawki. To tylko rozbawiło ją jeszcze bardziej, ale przycisnęła dłonie do ust próbując się powstrzymać.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Nie Maj 27, 2012 9:18 pm

Patrzył na nią i nie wiedział co robić, dziewczyna była dziwna, a żeby zrozumieć jej dziwność należy ją poznać.
-może wybierzemy się na jakaś przekąskę? Do restauracji stawiam oczywiście w podzięce za szpital- uśmiechnął się wraz z jej chichotem.
Po prostu wystraszona dziewczyna tak ją widział jak na razie.
Pogłaskał ją po głowie aby mogła się bardziej do niego przyzwyczaić i uspokoić i w jakiś sposób przekonać ją, że nie jest straszny.
-nie musisz się mnie bać i przy mnie możesz czuć się bezpieczna, bo będę starał się cię bronić.- uśmiechnął się miło przymykając oczy delikatnie ją głaskając.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Nie Maj 27, 2012 9:38 pm

W końcu udało jej się opanować i odetchnęła głęboko parę razy upewniając się, że czkawka nie wróci. Głaskanie po włosach skojarzyło jej się nieco z jej bratem, przymknęła więc oczy rozmyślając o nim i tym jakby zareagował gdyby opowiedziała mu o tym co dzisiaj przeżyła. Nie, nie może mu powiedzieć. Jeszcze by tu przypłynął pierwszym lepszym statkiem i chciał ją zabrać z powrotem do Seoulu, gdzie przez tydzień przeżywałaby katorgę związaną z jej chorobą morską.
- Ale to ja się pytałam czy jesteś głodny. Mam pieniądze...
Powiedziała i chciała pomachać torebką, gdy zorientowała się, że jej nie ma. Zrobiła zdziwioną zagubioną minę i wstała z krzesła rozglądając się dookoła. Musiała jej pewnie gdzieś spaść, uklękneła na kolanach w poszukiwaniu torebki, którą znalazła wsuniętą nieco pod łóżko. Wyciągnęła więc rękę i złapała ją zadowolona przyciskając do klatki piersiowej. Wstała i otrzepała się patrząc jeszcze na Masakiego.
- Napewno dobrze się już czujesz?

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Pon Maj 28, 2012 11:28 am

Postawa dziewczyny7 była dwuznaczna, lecz chłopakowi to nie przeszkadzała takich dwuznaczności widział o wiele więcej i miał o wiele więcej brudnych włochatych myśli pod swoją głupią czupryną.
Przechylił głowę patrząc jak dziewczyna szuka na klęczkach torebki, wyglądała jak słodziutki kotek, który chce się bawić, chłopak jedynie się uśmiechał z tego jak ona to robiła.
-spokojnie akurat jest bez różnicy kto zapłaci więc mogę ja- miał miłe spojrzenie nie było już w nim złości na dziewczynę widać wpływała uspokajająco na każdego, a może tylko na niego? Od zawsze był człowiekiem, który odczuwał emo0cje innych jak swoje dlatego uważano go za miękkiego, bo często ulegał prośbą innym, ale wtedy miał Laure i wtedy nie było z jej powodu problemu.
-na pewno dobrze jak zjem poczuje się lepiej takie już schorzenie- uśmiechnął się miło i pomógł jej wstać z ziemi.
-tylko się przebiorę z tych ciuchów szpitalnych i będziemy mogli iść-
Bez skrępowania zrzucił z siebie ciuchy, żył w świecie natury wstyd był elementem, który mało go obchodził, wstyd to reakcja na wykonywania czegoś złego, ale czy ciało jest czymś złym? Złe może być natarczywe obserwowanie, ale nie zwykłe przebranie, a dziewczyna pewnie nie raz widział nagiego mężczyznę… bo on kobiety widział wychował się wśród osób nie skrępowanych ubraniami z laurą jakoś się siebie nie wstydzili.

//apuf z mózgu mam sieczkę O.O ale ja bzdury pisze wyglądam jak niedojrzały gówniarz teraz O.O//
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Pon Maj 28, 2012 5:57 pm

// Nie mogę sobie tego wyobrażać, bo zaczynam się dusić ze śmiechu Laughing //

Chłopak był dziwny. Moment, w którym zrzucił z siebie koszulkę był dla dziewczyny wystarczającym powodem, przez który poczerwieniała zasłaniając twarz dłońmi.
- To ja poczekam na zewnątrz.
Rzuciła tak szybko, że ciężko było odróżnić jedno słowo od drugiego i wybiegła z sali z wyraźną paniką w oczach. Odpowiadając na wcześniejsze niezadane pytanie. Nie, dziewczyna nigdy nie widziała nagiego mężczyzny. Całe szczęście, uciekła zanim mogłaby zobaczyć coś więcej, na co na razie nie była gotowa psychicznie. W tym momencie zadzwonił jej telefon, Charlotte stanęła przy recepcji i oparła się o ścianę rozkładając go.
- Halo? Jerome!
Dziewczyna wyraźnie się ucieszyła. Na jej usta wpełzł szeroki uśmiech, a oczy wypełniły ciepłym blaskiem.
- Nie, nic mi nie jest. Chociaż pierwsze cztery dni były okropne.
Na samo wspomnienie choroby morskiej westchnęła ciężko do telefonu.
- Tak, biorę leki nie martw się. Na razie nie było żadnych zamówień, ale dopiero dzisiaj wyszłam z domu. Będzie dobrze.
Przez dłuższą chwilę milczała wyraźnie słuchając jakichś porad, bo przyjęła skupioną minę fachowca. Po chwili wyraźnie się zmartwiła.
- Tylko się nie przepracowuj. Mam nadzieję, że zdrowo się odżywiasz? Zawsze kiedy mnie nie ma zaczynasz kupować te gotowce...
Burknęła wyraźnie niezadowolona postukując palcami o udo.
- Będę już kończyć. Zadzwonię do ciebie później. Tak, tak też cię kocham. Będę uważać.
Po tych słowach rozłączyła się i złożyła telefon patrząc w milczeniu na ulicę.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Pon Maj 28, 2012 6:20 pm

Przebrnie się masakiemu nie zabrało dużo czasu, ponieważ nie był jakimś pedantycznym chłoptysiem uważających się lepszym od innych ani nie był niezdecydowana kobietą, lecz chwile siłował się aby pozbyć się kroplówki razem z wenflonem.
Wyszedł z pokoju i uzbrojony w delikatny jowialnych lekkoduszny uśmiech.
Podszedł do dziewczyny i aby zwrócić na siebie uwagę położył palce na jej dłoni.
-to ci idziemy? Ja zapraszam więc ja płace- szybko wyprzedził dziewczynę w myślach aby nie udało jej się wykręcić z tego, że on będzie płacić w końcu był mężczyzną i może w ten sposób uda się mu ją mówiąc młodzieżowo „wyrwać” w sumie długo był samotny, a Laura zawsze powtarzała aby znalazł sobie kogoś nowego więc czemu nie spełnić jej życzenia, lecz wciąż była ważnym elementem w jego sercu więc trudno będzie mu się dostosować do nowych okoliczności i będzie traktować dziewczynie trochę marginalnie jakby to było tylko dla przyjemności.
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Charlotte vi Charpentier on Pon Maj 28, 2012 8:13 pm

Dziewczyna nadal patrzyła na ulicę, dopiero kiedy chłpoak ją dotknął odskoczyła w bok przestraszona wlepiając w niego uważny wzrok. Po raz kolejny zmieszała się swoją gwałtowną reakcją i mimowolnie spojrzała na ekran telefonu. Może naprawdę powinna się poważniej zabrać interesami? Mimo to, była głodna. Wyjdzie więc zaraz po zjedzeniu, nie mogła zbyt długo odwlekać pracy.
- I tak zapłacę za siebie.
Poinformowała go o wiele pewniejsza siebie niż wcześniej. Mimo to szła parę kroków za nim.
- Ale ty prowadź, bo jeszcze nie znam tego miasta zbyt dobrze.

_________________
avatar
Charlotte vi Charpentier
Handlarka Protez

Liczba postów : 23
Join date : 25/05/2012
Pochodzenie : Seoul

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Masaki on Pon Maj 28, 2012 9:12 pm

Przekręcił głowę na bok, dziewczyna coraz bardziej była słodka i coraz bardziej przypominała mu Laure ona również była jak wystraszona myszka.
-jeszcze z tym płaceniem zobaczymy- to jak dziewczyna szła za nim irytowało go w końcu szli razem i on nie był Beduinem, że żona z dziećmi muszą iść za nim jak wielbłąd ciągnięty za sznur.
Chwycił ją za dłoń i pociągnął za sobą uśmiechając się słodko, dotkał ją delikatnie aby dziewczyna miała swobodę.

ZT oboje
avatar
Masaki
Uczeń

Liczba postów : 25
Join date : 24/05/2012
Pochodzenie : Jeju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prywatna Przychodnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 ::  :: Centrum Miasta

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach